Wielka zieloność

Zieleń, wielka zieloność oblana błękitem, przetykana jedynie brązowymi plamami błota z nadbrzeżnych płycizn, żółto-brązowymi punkcikami skalnych wychodni i bielą położonych w oddali miasteczek. Z punktu widokowego przy latarni morskiej karaibska zieloność zdaje się być jednakowa, nierozróżnialna, zbita jak kłębek nici. Wiem już jednak, że z bliska widać jej wszystkie odcienie: wiosenną zieleń traw, wypłowiałą, spaloną słońcem khaki suchego lasu, seledyn zarośli, patynę, oliwkę i morską zieleń mangrowców. Rezerwat półwyspu Caravelle na Martynice chroni bowiem w swojej palecie kolorów 4 różne ekosystemy i formacje roślinne.

Półwysep Caravelle, Martynika

Latarnika na Caravelle nie ma od 1970 roku.  Jego praca była wyjątkowo monotonna, pełna oddania i samotności. Wynagrodzeniem było jednak otaczające piękno. Wielopalczasty półwysep Caravelle wyglądający z lotu ptaka, jak łapa groźnego stwora jest jednym z najsuchszych (średnie opady wynoszą tu 1000-1300 mm, podczas gdy dla Fort-de-France jest to ok. 1800 m, a na północy ponad 2000 mm rocznie; średnia temp wynosi ok. 26°C) miejsc na Martynice, ale zarazem jednym z najbardziej dzikich, lesistych i – dla mnie bez wątpienia najpiękniejszych.

Rezerwat o powierzchni blisko 400 ha założono w 1976 r. dla ochrony przyrodniczego bogactwa półwyspu, które oparło się nasilonemu w XVIII w. wylesianiu pod plantacje trzciny cukrowej i bananowców oraz powolnej urbanizacji. Na wulkanicznym podłożu skalnym i wykształconych na nim glebach zachowały się rozległe połacie suchego lasu strefy podrównikowej z akacjami i kaktusami, trawiastej sawanny, zarośli mangrowców oraz wytrzymałej flory klifów i wybrzeży skalnych.

Pośród ponad 150 gatunków roślin występujących na półwyspie Caravelle, nie brakuje kwiatów, jak na „Kwiat Karaibów” przystało – takim sloganem reklamuje się Martynika – oraz gatunków endemicznych. W zaroślach dostrzec można kolibry i kardynały, a dla miłośników ornitologii gratką byłoby zobaczenie zagrożonych wyginięciem, endemicznych, skrzeczka i kacyka kasztanowogłowego. Nad głowami skrzeczą rybitwy i faetony, wśród mangrowców tysiące norek mają kraby, a głębiej w zaroślach natknąć się można na jedynego martynikańskiego węża – żararakę Bothrops lanceolatus.

Przez rezerwat przebiegają dwa szlaki – krótszy zaplanowany na 1,5 h i dłuższy na ok. 3-4 h – ten zdecydowanie polecam. Większość turystów i odwiedzających wybiera krótszy szlak, poświęcając najwięcej czasu na zwiedzanie château Dubuc. To ruiny posiadłości rodziny Du Buc. Pierre Du Buc po ucieczce z Francji w połowie XVII w. założył plantację trzciny cukrowej i tytoniu – jej pozostałości można oglądać do dziś. Syn Pierre’a Louis postawił w latach 20. XVIII wieku zamek, który został splądrowany przez Anglików kilkadziesiąt lat później, a posiadłość wkrótce została opuszczona. Jak głoszą opowieści, Louis Du Buc wykorzystywał strategiczne położenie i izolację półwyspu do handlu niewolnikami i piractwa…

Przystankiem i bazą wypadową na Caravelle jest urokliwe, małe miasteczko Tartane. Tutaj znaleźć można sklepy, stację paliw, wypożyczalnię samochodów, lokalny targ, szkółka surfingowa (Tartane jest uważane za jeden z lepszych spotów na Martynice) hoteliki i pensjonaty oraz kilka barów i restauracji wzdłuż nadmorskiej promenady. Plaża Anse Tartane, ale w sezonie może być dość tłoczna. Są tu prysznice  oraz miejsca piknikowe. Zdecydowanie spokojniej jest na Anse l’Etang.

Półwysep Caravelle jest dla mnie bez wątpienia w trójce najpiękniejszych miejsc na Martynice, w których byłem (po północnym skrawku i mieście Saint-Pierre) i jednym z tych, które trzeba zobaczyć na wyspie. W tekście na www.podroze.onet.pl znajdziecie dużo informacji praktycznych o tym, jak się dostać na Karaiby (ja leciałem Air France-KLM), gdzie spać i jakie są ceny.

6 comments on “Wielka zieloność
    • Gdybyś, osobniku o małej wiedzy o języku polskim napisał, o co ci chodzi, a nie używał niby to przekręconej na polski wulgarnej odzywki w języku rosyjskim, pasującej tu jak świni siodło, to można by ten wpis potraktować bez tego komentarza.

  1. No fajna wyspa wyspa. Szkoda tylko, że gęstość zaludnienia tam 3x większa niż w Polsce. A z tego wynikałoby, że nasze Bieszczady to bajka.

Odpowiedz na „~PieczysteAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook