30 centymetrów ponad dachami

Cudillero wygląda na mapie, jakby goniło własny ogon i padło z wycieńczenia. To chaotyczny rysunek małego dziecka, które chwyta ołówek wpół i kreśli niezgrabnie linie, urywa je, krzyżuje i przecina. To labirynt zaułków, przejść i uliczek, z których tylko kilka głównych jest przejezdnych samochodem. Większość to wąskie chodniczki i pasaże błądzące między i nad domostwami, i wspinające się wysoko po zboczach. Wymowna jest nazwa najpopularniejszej trasy po Cudillero – corredor sobre tejados (pol. przejście po dachach).

CudilleroI w Cudillero chodzi się po dachach, jak koty, które wylegują się na nich na słońcu. Spaceruje się, zagląda w okna, jak czynią to miejscowi, bo przecież do sąsiada zawsze można zaglądnąć, schyla się i wymija suszące się pranie, skłania i pozdrawia przechodniów, którzy niespiesznie zmierzają czy to do kościoła, czy kupić świeżą rybę w porcie. Cudillero jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej urokliwych miasteczek hiszpańskiej Asturii, ale wcale nie stało się przez to pyszne, a kroków przyspieszać nie ma zamiaru.

Pasaże wspinają się między białymi kamienicami i czerwonymi dachami, pokonują dziesiątki schodków, zdobywają kolejne terasy, by wreszcie znaleźć się na Calle Cimadevilla. Z góry można objąć wzrokiem tę biało-żółto-czerwoną szachownicę; z góry widać też, że nazwa miasta faktycznie pochodzić może od słowa codo (codillo) – pol. kolanko, łokieć. Miejscowość wygina się bowiem niczym przegub, gruchocze bezboleśnie swoje stawy, by wcisnąć się jak amfiteatr w zatokę ograniczoną stromymi klifami. Nazwę nadać mieli już w XI-XII w. pierwsi osadnicy – rybacy pochodzący z innych części wybrzeża kantabryjskiego i galicyjskiego.

Cudillero

O najdawniejszej historii Cudillero, a także o najpowszechniejszej przez wieki profesji mieszkańców, przypomina kaplica Pokornych (capilla del Humilladero). Malutka świątynia przyczepiona jest do skał, niemal zwiesza się nad ulicą, w „górnej” części miasta przy calle Garcia de la Concha. Kaplica pochodzi z XIII w., a najczęstszymi wiernymi byli żeglarze i rybacy, którzy prosili tu o szczęśliwy powrót z morza, a to – znaczone przy asturyjskim wybrzeżu dziesiątkami wysepek i skał – bywa zdradliwe. Do XIX w. musieli polegać wyłącznie na swoich umiejętnościach i doświadczeniu, bo latarnia morska umiejscowiona została na niezwykle malowniczym cyplu po wschodniej stronie wejścia do portu dopiero w połowie XIX wieku.

Koncentrujące się w porcie i rozpełzające po osadzie – niczym macki ośmiornic na asturyjskich talerzach – życie, zmusiło mieszkańców górnych części Cudillero do… wydrążenia 200-metrowego tunelu, który wyraźnie skraca drogę i czas dotarcia do zatoki. Wokół portu zgromadziły się sklepy i hoteliki, a przede wszystkim restauracje serwujące głównie ryby i owoce morza (sole, dorsze, żabnice, dorady, krewetki czy małże). Na murach suszą się sieci, a gdzieniegdzie „powiewają” curadillos – suszone, słone ryby.

Cudillero

Słony posmak mają też widoczne w wielu oknach kartki z numerami telefonów i ogłoszeniem „Se vende” (pol. Na sprzedaż). Ich ilość jeszcze wzrosła w ostatnich 7-8 latach, gdy, tfu!, kryzys zaglądnął do najbardziej odludnych mieścin, przemierzył wszystkie zaułki, w wielu miejscach rozepchał łokciami i zagościł na dobre. W ten sposób czas zatoczył koło i na początku XXI wieku spotkał samego siebie sprzed 150 lat, gdy załamanie się przemysłu, a szczególnie górnictwa, sprawił, że tysiące Asturyjczyków (jak również Galicyjczyków, Basków czy Katalończyków) udały się w miesięczny rejs za ocean. W ziemi obiecanej, którą były Argentyna, Urugwaj, Wenezuela, Meksyk czy Kuba, spełniali z lepszym (zazwyczaj) skutkiem swój „południowoamerykański sen” i wracali po latach na północne wybrzeże Hiszpanii. Wielu z nich witało Stary Kontynent jako prawdziwi bogacze. Nazwano ich „Indianos”. Zasiadali u władzy, zabierali się do polityki, a przede wszystkim budowali piękne wille i pałacyki.

Indiano był William Arrensberg uwieczniony na słynnym pomniku w centrum Oviedo, Indianos było wielu mieszkańców Cudillero, którym zawdzięczamy piękne kamienice, Indiano był właściciel Casona de la Paca, urokliwego hoteliku w El Pito, wsi sąsiadującej z Cudillero.

Najwspanialszą posiadłością w El Pito, przyćmiewającą okolicę, jest jednak neoklasycystyczny pałac La Quinta. Zbudowali go pod koniec XIX w. bracia Ezequiel i Fortunato de Selgas, otoczyli pięknymi ogrodami w stylu francuskim – nazywano go czasem „hiszpańskim Wersalem” – a w środku zgromadzili wspaniałe kolekcje malarstwa. Pałac jest dziś w posiadaniu Fundacji Selgas-Fagalde zajmującej się ochroną i konserwacją dzieł sztuki oraz działalnością muzealno-edukacyjną. Zbiory braci Selgas obejmują m.in. malarstwo holenderskie i hiszpańskie, a w ich posiadaniu znalazły się nawet takie obrazy, jak „Hannibal zwycięzca po raz pierwszy spoglądający z Alp w kierunku Italii” Francisco Goyi (aktualnie wypożyczony madryckiemu Prado) czy „Wniebowstąpienie Maryi Dziewicy” El Greco.

Losy Indianos i historia braci Selgas są świetnie pamiętane przez mieszkańców El Pito. Nikt już jednak nie jest pewien, skąd wzięła się nazwa wsi oznaczająca „kurczaka”. Z pewnością Fortunato, Ezequiel i Francisco nie mieli cech przypisywanych zwyczajowo tym ptakom; współcześnie tylko odwiedzający Cudillero i El Pito turyści mogą tracić głowy. Z zachwytu.

7 comments on “30 centymetrów ponad dachami
  1. Piękne widoki, ładna praca światła słonecznego i kolorów, no ale ja się i tak nie znam ;)

    No a z Asturii pochodzi niejaki Fernando Alonso i to było do dzisiaj moje jedyne skojarzenie z tą piękną prowincją.

  2. urocze miasteczko, ale co z tego, jak oprócz uroku, to nic nie ma do zwiedzania oprócz katedry??? Miasteczko na popołudniowe zwiedzanie, nic poza tym.

  3. Na żadnym ze zdjęć jakoś nie widzę ani jednego, które uzasadnia lub choć sugeruje możliwość spacerowania po dachach domów.

Odpowiedz na „~EwaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook