Rzeka dzieciństwa

Od kilkunastu lat najpiękniejsze są dla mnie rzeki górskie, wartkie potoki, w których wodach, za głazami, czają się kropkowane pstrągi. Rzeka dzieciństwa jest zupełnie inna, ale pozostała tak urokliwa, jak wtedy, gdy miałem lat 8, a może 10.WartaWarta płynie przez Załęczański Park Krajobrazowy z dostojeństwem i mocą, chociaż nie jest strasznie głęboka. Usypuje piaskowe łachy i przykosy, podcina brzegi, toczy pnie drzew ściętych przez bobry. Przyspiesza, odbija, czasem tworzy wsteczne prądy, czasem rozlewa się na odnogi, meandruje, by wreszcie między Załęczem Wielkim a Kępowizną zreflektować się, że wcale nie chce płynąć na zachód tylko na północ i wschód.

To kraina piaszczystych pagórów, jarów, sosnowych lasów i dróg, w których wciąż można zakopać auto; drewnianych młynów, a najczęściej już tylko pali sterczących w wodzie, jak te w Bieńcu, które tak kusiły, by po nich przeskakiwać; wsi z działającymi do dziś sklepami i piekarniami, przed którymi ponad 20 lat temu zatrzymywało się Romety i Fiaty 126p, by kupić ciepły jeszcze chleb; zabytkowych kościółków i nowych wypożyczalni kajaków czy rowerów.

WartaI choć przybyło domków letniskowych, to wciąż królują tu spokój i przyroda. Sarny, dziki, zające, bobry, myszołowy, kaczki, bociany to naturalny widok na miejscowych łąkach (ostatnio bohaterem został – „kąpiący się” w nadrzecznych piaskach – dudek). W podwodnych rynnach stanowiska zajmują silne, wąsate brzany i ich mniejsi kuzyni kiełbie, tłuste leszcze, srebrzyste klenie, waleczne szczupaki, a taflę co rusz burzy uderzenie bolenia. Nazywają go czasem „łososiem dla ubogich” – kropek nie ma, ale też jest piękny. Jak Warta.

***

Największe atrakcje okolicy:

- jaskinie rezerwatu Węże

- kurhany „książęce” kultury przeworskiej w Przywozie

- malownicze wsie Kamion (XVIII w. drewniana kapliczka, wypożyczalnie kajaków, rowerów) i Toporów

- (nieco dalej) królewski Wieluń – miejsce rozpoczęcia II wojny światowej i Ożarów z drewnianym dworem

***

„Rzeka tak samo jak obłoki przepływała przez miejsca, gdzie kiedyś w życiu było nam dobrze. Obserwowałem jej nurty, jej ryby, jak wyskakują na powierzchnię, młyny przy jazach i jazy powstrzymujące wody. Młynarzy, co jeszcze nie uwinęli się z robotą i przewoźników, którzy jeździli tam i z powrotem. Po sześciu latach znowu patrzyłem na rzekę. Przylgnąłem twarzą do szyby, żeby mi nic nie umknęło. Rzekę kochałem bardziej niż cokolwiek na świecie i wtedy jeszcze wstydziłem się tego.
I właściwie to nie wiedziałem, dlaczego tak rzekę kocham. Może dlatego, że są w niej ryby albo też dlatego, że jest wolna i nie spętana? Że nigdy się nie zatrzymuje? A może dlatego, że szumi i nie daje zasnąć? Może dlatego że jest tu od wieków albo dlatego, że codziennie jej wody umierają gdzieś w dali? Albo dlatego, że możesz po niej płynąć i że możesz w niej umrzeć?”
Ota Pavel, „Śmierć pięknych saren”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook